W tym artykule postaram się pokazać jak mogą wyglądać pierwsze dni w pracy Junior Java Developera, czasem jest śmiesznie, komicznie, a czasem demotywująco. Opiszę w nim trzy kluczowe elementy, z którymi młodszy programista może zetknąć się w pierwszych dniach pracy – rekrutacja (a raczej efekt rekrutacji), onboarding oraz sprzęt, który otrzymujemy lub nie.

Rekrutacja – efekt rekrutacji

Przecież zostaliśmy już zatrudnieni i przyszliśmy do pracy. No i właśnie, po przyjściu do nowej, wymarzonej pracy możemy zastać, co najmniej dwie skrajne sytuacje. Zostaliśmy przydzielenie do projektu i rozpoczynamy błyskawiczne i intensywne wdrażanie się w niego. Drugą sytuacją może być brak projektu, tzn. nie zostaliśmy przypisani do żadnego projektu lub projekt dla nas jeszcze nie istnieje.

Pierwszy projekt

Zostaliśmy przydzieleni do projektu i co dalej? Jeżeli dany projekt posiada dokumentację, to zapewne dostaniemy do niej dostęp i będziemy musieli się z nią zapoznać. Należy jednak pamiętać, że dokumentacja jest nieaktualna już w momencie jej tworzenia, bo jedyny stały element w systemie, kodzie, to zmiana. Tak samo powinniśmy otrzymać dostęp do repozytorium z kodem źródłowym.

Brak projektu

Co w sytuacji, gdy nie zostaliśmy przydzieleni do żadnego projektu? Jak, to w ogóle możliwe, że nas zatrudniono i nie ma dla nas pracy, projektu? Czasem tak bywa, ponieważ np. rekrutacja na dane stanowisko jest ciągła, a koszt pozyskania nowego pracownika jest większy niż koszt utrzymania programisty bez pracy. Wiem, że to brzmi dziwnie, ale czasem tak jest. Wtedy przeważnie dostajemy stertę dokumentacji do zapoznania się, albo musimy zapoznać się z nowym framework’iem. Możemy też dostać zadanie stworzenia PoC (Proof of Concept) jakiegoś rozwiązania.

Brak sprzętu

Brak przypisania do konkretnego projektu nie jest najdziwniejszą sytuacją. Czasem zdarza się, że w ogóle nie dostaniemy sprzętu, na którym moglibyśmy pracować. To może wydawać się kompletnym absurdem, ale przyczyn takiej sytuacji może być kilka. Budżet na sprzęt jest ustalany dużo wcześniej i możemy trafić na okres, w którym nie planuje się zakupu nowego sprzętu. Może też tak być, że sprzęt jest rotowany między odchodzącymi, a przychodzącymi pracownikami. W takiej sytuacji będziemy musieli poczekać, aż ktoś odejdzie z firmy, to jest raczej praktyka dużych korporacji.

Brak przełożonego, opiekuna

Z brakiem projektu oraz sprzętu może się również wiązać brak bezpośredniego przełożonego, który będzie nadzorował nasze prace, ale i również nasz rozwój, na którym najbardziej zależy młodszemu programiście Java. Widziałem już nowo zatrudnione osoby, które przez kilka tygodni siedziały bez sprzętu w oczekiwaniu na przydział projektu i przełożonego. Nie zrażałbym się zaistniałą sytuacją, bo gwarantowane jest, że jak trafimy w końcu do projektu, to w pewnym momencie nie będziemy narzekać na brak pracy, a raczej na nadgodziny.

Onboarding

W sytuacji, gdy już dostaniemy przydział projektowy oraz przełożonego, może rozpocząć się proces onboarging’u, czyli proces, w którym nowy pracownik zdobywa wiedzę, umiejętności i zachowania, aby zostać efektywnym członkiem danej organizacji. W większości przypadków będziemy musieli samemu szukać wiedzy na temat organizacji, w której pracujemy tzn. jaka jest kultura organizacji, hierarchia itp. Drugim skrajnie różnym przypadkiem może być firma, w której wszystko jest sformalizowane i spisane na potrzeby onboarging’u nowego pracownika.

Dostajemy “nasz” komputer

W trakcie procesu onboarding’u dostaniemy “nasz” komputer. Celowo napisałem wyraz nasz w cudzysłowie. Tak na prawdę nie należy zapominać, że jest, to własność firmy, która nas zatrudniła. Co prawda, jeżeli będzie, to laptop, to będziemy mogli zabrać go ze sobą do domu.

Z posiadaniem “naszego” komputera wiąże się kilka elementów:
– musimy dbać o ten komputer (ale, to jest oczywiste),
– na komputerze będzie zainstalowane sporo oprogramowania monitorującego,
– w dowolnym momencie ktoś inny będzie mógł skorzystać z naszego komputera,
– nie będziemy mogli instalować dowolnego oprogramowania.